Ile razy w czwartym dniu pracy miałam ochotę strzelić dzieciaka w ucho, albo mu powiedzieć kilka dosadnych słów? Hmm, mniej więcej milion:) Ile razy go strzeliłam albo powiedziałam coś, czego bym żałowała? ANI RAZU tralalalaa :) Panowanie nad sobą idzie mi coraz lepiej. Uwielbiam dzieci i nie chcę ich krzywdzić czy to jakimś gestem, czy słowem, dlatego w chwilach zwątpienia liczę szybko do dziesięciu w myślach....A kiedy dziesięć nie wystarcza to do dwudziestu :)
Praca niani jest ciężką pracą - dzieci są uparte, przekorne, są jajkiem mądrzejszym od kury.
Są też słodziakami, kiedy jedząc zupkę wymieniają całą rodzinę (łyżka za mamę, tatę, siostrę, kotka, kolegów, babcie, dziadka etc.) i pojawia się tam też Twoje imię - tak, za Ciebie też zje łyżkę, pamięta o Tobie :) I to bez podpowiadania! Serce mi wtedy mięknie!
I to jest jedna z tych chwil, dla których warto się męczyć.
zdjęcie z: http://images01.olx.pl/ui/18/75/84/1329577735_318947184_1-Zdjecia--Super-Niania-Profesjonalna-opieka-pielegnacyjna-i-edukacyjna-.jpg
Idealna niania dla Twojej pociechy
piątek, 26 października 2012
poniedziałek, 22 października 2012
#5
Nie ma to jak malutkie zakupy w Rossmanie:)
Dezodorant garnier mineral, mydełko w płynie isana miód i mleko i maseczki z Rival de Loop też miód i mleko. Buzia po tych maseczkach jest super mięciutka i promienna - szczerze polecam!:) Aktualnie są w promocji za 1,19zł!
Mój maluch robi furorę wśród pań ekspedientek, każda go pyta jak ma na imię, czy jest grzeczny etc. :) Zaczynam go akceptować takim jakim jest, minimalizuję sytuacje, w których działa mi na nerwy - między innymi dyskusje, w których on jest przeciw dla zasady. Staram się naprawdę, żebyśmy fajnie razem spędzali czas i pomalutku widzę rezultaty:) Poza tym od rodziców słyszałam, że jest ostatnio grzeczniejszy, może to mój udział? Chwalę go kiedy zasługuje, dużo mu tłumaczę... Zobaczymy co będzie dalej:)
Halo, jest tu kto?
Dezodorant garnier mineral, mydełko w płynie isana miód i mleko i maseczki z Rival de Loop też miód i mleko. Buzia po tych maseczkach jest super mięciutka i promienna - szczerze polecam!:) Aktualnie są w promocji za 1,19zł!
Mój maluch robi furorę wśród pań ekspedientek, każda go pyta jak ma na imię, czy jest grzeczny etc. :) Zaczynam go akceptować takim jakim jest, minimalizuję sytuacje, w których działa mi na nerwy - między innymi dyskusje, w których on jest przeciw dla zasady. Staram się naprawdę, żebyśmy fajnie razem spędzali czas i pomalutku widzę rezultaty:) Poza tym od rodziców słyszałam, że jest ostatnio grzeczniejszy, może to mój udział? Chwalę go kiedy zasługuje, dużo mu tłumaczę... Zobaczymy co będzie dalej:)
Halo, jest tu kto?
piątek, 19 października 2012
#4
Ekskjuzmi, kiedy ten tydzień zleciał? Już piątek, pora się szykować na zajęcia.
Pogoda cudna, napędza mnie do działania wobec czego za chwilę biorę się do pisania kawałeczka przynajmniej pracy mgr:)
Odwiedziłam wczoraj mojego poprzedniego łobuza, którym się opiekowałam :) Było dużo śmiechu czyli to co lubię :) Ale te dzieci rosną! Powstał też pomysł, żebym kiedyś została tam na noc na pogaduchy w babskim gronie - z mamą tego łobuza i ich kochaną sąsiadką (mamą dwójki urwisów). Naprawdę się do nich wszystkich przywiązałam, w końcu to dwa lata znajomości:) Fantastycznie tak wrócić do miejsca, w którym wszyscy serdecznie mnie witają...
Życzę Wam tego, żebyście znajdowali wokół siebie tak miłych, ciepłych ludzi!
Pogoda cudna, napędza mnie do działania wobec czego za chwilę biorę się do pisania kawałeczka przynajmniej pracy mgr:)
Odwiedziłam wczoraj mojego poprzedniego łobuza, którym się opiekowałam :) Było dużo śmiechu czyli to co lubię :) Ale te dzieci rosną! Powstał też pomysł, żebym kiedyś została tam na noc na pogaduchy w babskim gronie - z mamą tego łobuza i ich kochaną sąsiadką (mamą dwójki urwisów). Naprawdę się do nich wszystkich przywiązałam, w końcu to dwa lata znajomości:) Fantastycznie tak wrócić do miejsca, w którym wszyscy serdecznie mnie witają...
Życzę Wam tego, żebyście znajdowali wokół siebie tak miłych, ciepłych ludzi!
poniedziałek, 15 października 2012
#3
Cześć!
Ale dzionek, co? Piękne słońce, ciepełko - od razu chce się działać i żyć :)
Niestety mi się dziś przez ponad godzinę żyć nie chciało - niesamowicie mocny ból brzucha :/ Myślałam, że zemdleję, a uwierzcie mi, że niełatwo mnie doprowadzić do takiego stanu. Jeszcze nigdy nie straciłam przytomności! (napisała, i zemdlona osunęła się na ziemię hi hi hi)
Dziecko w pracy było niemalże znośne, a to ogromny postęp. Oczywiście, nie obyło się bez dyskusji w stylu "jajko mądrzejsze od kury", ale chyba się do tego przyzwyczajam i przestaje mnie to irytować. Szczególnie osłabiło mnie stwierdzenie "no coś ty, nie boli cię brzuch!":) kiedy byłam bliska dzikiego wrzasku z bólu. Dostałam też w ramach lekarstwa ukochaną maskotkę dzieciaka - to było naprawdę słodkie:)
Kurde, wychodzi na to, że mogę sobie narzekać na to dziecko, a ono dla równowagi robi coś uroczego.
Ciągle ćwiczę się w cierpliwości, uczę dzieciaka nie mówić do mnie "masz mi to podać/masz sprzątać/masz....". Zauważam postępy w obu sprawach:)
Mam dziś fantastyczny humor - w końcu kupiłam narzutę (już się wyprała i schnie) na łóżko pasującą mi kolorem do połowy ścian, oraz poduchę pod kolor drugiej połowy pokoju. Niniejszym ogłaszam wszem i wobec - PEPCO rządzi!
Życzę przyjemnego wieczoru, jeśli ktokolwiek tu zagląda:)
Ale dzionek, co? Piękne słońce, ciepełko - od razu chce się działać i żyć :)
Niestety mi się dziś przez ponad godzinę żyć nie chciało - niesamowicie mocny ból brzucha :/ Myślałam, że zemdleję, a uwierzcie mi, że niełatwo mnie doprowadzić do takiego stanu. Jeszcze nigdy nie straciłam przytomności! (napisała, i zemdlona osunęła się na ziemię hi hi hi)
Dziecko w pracy było niemalże znośne, a to ogromny postęp. Oczywiście, nie obyło się bez dyskusji w stylu "jajko mądrzejsze od kury", ale chyba się do tego przyzwyczajam i przestaje mnie to irytować. Szczególnie osłabiło mnie stwierdzenie "no coś ty, nie boli cię brzuch!":) kiedy byłam bliska dzikiego wrzasku z bólu. Dostałam też w ramach lekarstwa ukochaną maskotkę dzieciaka - to było naprawdę słodkie:)
Kurde, wychodzi na to, że mogę sobie narzekać na to dziecko, a ono dla równowagi robi coś uroczego.
Ciągle ćwiczę się w cierpliwości, uczę dzieciaka nie mówić do mnie "masz mi to podać/masz sprzątać/masz....". Zauważam postępy w obu sprawach:)
Mam dziś fantastyczny humor - w końcu kupiłam narzutę (już się wyprała i schnie) na łóżko pasującą mi kolorem do połowy ścian, oraz poduchę pod kolor drugiej połowy pokoju. Niniejszym ogłaszam wszem i wobec - PEPCO rządzi!
(http://iczka.files.wordpress.com/)
Życzę przyjemnego wieczoru, jeśli ktokolwiek tu zagląda:)
sobota, 13 października 2012
#2
Zacznę dziś pesymistycznie, gdyż cierpię z powodu "babskich spraw":( Na szczęście piątkowe i sobotnie zajęcia nie trwały do tradycyjnych późnych godzin, więc mam jeszcze trochę czasu dla siebie:) Zmywanie, odkurzanie i robienie się na bóstwo - spotkanie z facetem :) Jestem mega śpiąca, to chyba aura jesienna tak na mnie działa - co roku o tej samej porze jest to samo. Jak tu cokolwiek sensownego robić, kiedy myśli błądzą w okolicy łóżka, podusi i kołderki?
Zostawiam Was ze zdjęciem sypialni, w której czułabym się jak w niebie:)
Zostawiam Was ze zdjęciem sypialni, w której czułabym się jak w niebie:)
(ze strony mydeco.com)
Miłej soboty!
czwartek, 11 października 2012
Knock knock!
Cześć wszystkim!
Jestem nianią, studentką i szczęśliwą partnerką. Poza tym jestem molem książkowym i zawsze marzyłam o napisaniu własnej książeczki. Jednak moje warunki życiowe, jak przystało na XXI wiek, pozwalają na pisanie książki wirtualnej - bloga. Może książka to określenie "lekko na wyrost"? A co mi tam, zaszaleję. Blog to zaledwie rodzaj pamiętnika, chociaż czasem rodzi się z tego książka (patrz przypadek Kominka:))
Lubię czytać, lubię pisać, podobno nawet jestem w tym niezła (oho, teraz oczekiwania ewentualnych czytelników urosły do wysokości Pałacu Kultury...) - w pisaniu oczywiście. W czytaniu jestem na pewno niezła, bo pochłaniam książki w całkiem szybkim tempie.
Założyłam bloga, bo potrzebuję przestrzeni do pisania o swojej pracy. A jest o czym pisać, bo dzieci mimo całego swojego niewątpliwego uroku i całej swojej słodyczy potrafią być wnerwiające. Nie mam zamiaru owijać w bawełnę, tego bądźcie pewni.
No to start!
Jestem nianią, studentką i szczęśliwą partnerką. Poza tym jestem molem książkowym i zawsze marzyłam o napisaniu własnej książeczki. Jednak moje warunki życiowe, jak przystało na XXI wiek, pozwalają na pisanie książki wirtualnej - bloga. Może książka to określenie "lekko na wyrost"? A co mi tam, zaszaleję. Blog to zaledwie rodzaj pamiętnika, chociaż czasem rodzi się z tego książka (patrz przypadek Kominka:))
Lubię czytać, lubię pisać, podobno nawet jestem w tym niezła (oho, teraz oczekiwania ewentualnych czytelników urosły do wysokości Pałacu Kultury...) - w pisaniu oczywiście. W czytaniu jestem na pewno niezła, bo pochłaniam książki w całkiem szybkim tempie.
Założyłam bloga, bo potrzebuję przestrzeni do pisania o swojej pracy. A jest o czym pisać, bo dzieci mimo całego swojego niewątpliwego uroku i całej swojej słodyczy potrafią być wnerwiające. Nie mam zamiaru owijać w bawełnę, tego bądźcie pewni.
No to start!
Subskrybuj:
Posty (Atom)